Witam, witam.
Z góry przepraszam za zwłokę w opowiadaniu, nijak nie mogłam do niego podejść, lecz deklaruję, że niedługo się ono pojawi.
Ten krótki post ma dotyczyć urealnienia tego, o czym piszemy. Bowiem wczoraj, przy powrocie ze szkoły zauważyliśmy kilka kotów trzymających się w grupie. Majestatycznie schodziły one po kupie gruzu, wyglądało to doprawdy niesamowicie. Od razu pomyśleliśmy, że to kocia armia! Kto wie, kto wie... Staramy się z lekka dopasować miejsce opowiadań do naszej miejscowości, a teraz proszę, zdaje się, że zaczyna to się przeobrażać w realną akcję! Postacie i zjawiska również staramy się przypasować, czerpiemy pomysły zza okna. Na prawdę nieco przeraziliśmy się tym kotom, a jakoż! Uwierzyć nie można było. Jednak prawdą to nie jest, i z tym przykrym faktem trzeba się liczyć. Jednak jaki byłby świat bez chociażby odrobiny fanatyzmu?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz