środa, 30 marca 2016

Nadszedł czas.

Przychodzi czas, kiedy trzeba uświadomić sobie, że coś, co miało sprawiać przyjemność nie może być obowiązkiem. 
Jestem leniem - a co za tym idzie, piszę, gdy lubię. A czasem wszystko da się znielubić. 

Jeszcze kilka dni temu byłam negatywnie do sagi Star Wars nastawiona. Lecz, przyznam, iż obejrzałam ów trylogię i poza piękną postacią, którą sobie za nowy wzór stawiam natchnęło mnie. Ale nie do pisania, moi drodzy, nie do pisania. Do stworzenia Kociego Imperium. Mam plan na życie, mam plan na tego bloga. Krwią własną ów traktat pieczętuję, a jeżeli nie wyjdzie - możecie mnie na stracenie posłać. 
Wraz z Kubą to pociągniemy. Obiecuję. Ahhh. Nie wiem kiedy, nie wiem co, musicie dać mi wolną rękę, jak się pojawi, to się pojawi. Dorjan nie stracił wiary w Aniego, takteż wy nie traćcie wiary w Dorjana!

Właściwie to tu jest takie pomieszanie... Średniowieczna Polska, Islam, Star Łorsy, Hitler, Stalin. Co jeszcze się tu zmieści?  

2 komentarze: